Mutterbox

Co naprawdę psuje opinie restauracji

Jedzenie jest przyczyną mniejszości skarg. Większość dotyczy czekania, rachunku i tego, jak zareagowała obsługa, kiedy coś poszło nie tak — czyli rzeczy, które da się zmienić w tydzień, bez zmiany karty.

Zespół Mutterbox · · 3 min czytania

Restauratorzy czytający swoje opinie zatrzymują się na tych o jedzeniu, bo to jest ich robota i tam boli najbardziej. Tymczasem w typowym zestawieniu kilkuset opinii z treścią jedzenie odpowiada za mniejszość skarg. Największe grupy są gdzie indziej — i są tańsze do naprawienia.

Czekanie bez informacji

To jest ta sama mechanika, co w hotelach, tylko szybsza. Gość nie pisze, że czekał czterdzieści minut na danie. Pisze, że czekał czterdzieści minut i nikt nie podszedł.

Różnica jest zasadnicza. Czterdzieści minut z informacją „kuchnia ma dziś komplet, danie wyjdzie za jakieś dwadzieścia minut, przynoszę pieczywo" bywa akceptowalne. Te same czterdzieści minut w ciszy jest skargą.

W praktyce zdejmuje to jedna reguła obsługi: kelner podchodzi do stolika po ustalonym czasie od złożenia zamówienia, nawet gdy nie ma nic do przyniesienia. Nie wymaga zatrudnienia nikogo — wymaga ustalenia, że tak się robi.

Rachunek inny niż karta

Druga stała grupa dotyczy pieniędzy, ale nie wysokości ceny. Dotyczy niezgodności: cena w karcie inna niż na rachunku, dopłata za dodatek nieopisana, opłata serwisowa doliczona bez uprzedzenia, promocja z internetu nieuznana na miejscu.

To jest skarga o zaufanie, nie o kwotę, i dlatego jest tak kosztowna. Gość, który uzna, że go naciągnięto, pisze inaczej i ocenia niżej, niż gość, któremu po prostu nie smakowało.

Warto oddzielić ją od skargi „za drogo". Ta druga jest opinią o pozycjonowaniu lokalu i nie ma na nią odpowiedzi ani naprawy — poza decyzją, komu chcesz sprzedawać.

Reakcja na reklamację złożoną na miejscu

Trzecia grupa jest najbardziej pouczająca, bo opisuje zdarzenie, które już miało szansę zakończyć się dobrze. Danie było zimne, gość powiedział, i teraz liczy się wyłącznie to, co stało się potem.

Opinie po dobrej reakcji często w ogóle nie wspominają o pierwotnym problemie albo wspominają go z sympatią. Opinie po złej reakcji są najostrzejsze w całym zestawieniu — ostrzejsze niż te opisujące gorsze zdarzenia bez reklamacji.

To znaczy, że o ocenie decyduje nie wpadka, tylko odpowiedź na wpadkę. I że najtańsza inwestycja w oceny to jasna instrukcja dla obsługi, co wolno zrobić bez pytania kierownika: wymienić danie, zdjąć pozycję z rachunku, postawić kawę.

Rezerwacje i telefon

Grupa, o której restauracje zwykle nie wiedzą, bo dotyczy ludzi, którzy nigdy nie doszli do stolika: nieodebrany telefon, rezerwacja nieodnotowana, godziny otwarcia w internecie niezgodne z rzeczywistością, „zamknięte mimo że na stronie czynne".

Te opinie trafiają prawie wyłącznie do Map Google i nie ma ich w żadnym serwisie gastronomicznym. Obiekt czytający tylko jedno źródło nie zobaczy ich wcale.

Kolejność, która działa

  1. Reguła podchodzenia do stolika po ustalonym czasie.
  2. Zgodność karty, rachunku i promocji — sprawdzenie zajmuje jedno popołudnie.
  3. Instrukcja dla obsługi, co wolno zrobić przy reklamacji bez pytania.
  4. Aktualne godziny otwarcia we wszystkich miejscach, w których są opublikowane.

Zmiana karty jest na końcu, nie na początku — i warto pamiętać, że w pierwszych tygodniach po niej kuchnia wydaje wolniej, czyli chwilowo pogłębia skargę numer jeden.

Zanim cokolwiek zmienisz, warto wiedzieć, jaka jest u ciebie faktyczna proporcja tych grup. Przy restauracji z kilkuletnią historią mówimy zwykle o kilkuset opiniach z treścią, czyli dość, żeby liczby coś znaczyły — i dość, żeby czytanie ich po kolei przestało być wykonalne.

Częste pytania

Czy skargi na jedzenie są najczęstsze?

Nie. W typowej restauracji jedzenie jest przedmiotem mniejszości skarg, a najgęstsze grupy to czas oczekiwania, rozbieżność ceny między kartą a rachunkiem oraz reakcja obsługi na reklamację.

Co zrobić z opinią, w której gość myli dania?

Odpowiedzieć rzeczowo, bez podważania jego obecności. Pomyłka w nazwie dania nie znaczy, że gościa nie było — znaczy, że pisał z pamięci tydzień później.

Czy warto prosić gości o opinię przy stoliku?

Nie na miejscu. Zasady Map Google zabraniają wywierania presji na wystawienie opinii w trakcie wizyty. Bezpieczniejszy i skuteczniejszy jest kod QR na rachunku bez nacisku albo prośba wysłana kilka godzin po wizycie.

Jak reagować na skargę o wysokiej cenie?

Rozdzielić dwie różne skargi. „Za drogo" jest opinią o pozycjonowaniu i nie ma na nią odpowiedzi. „Na karcie było inaczej niż na rachunku" jest błędem operacyjnym i wymaga naprawy tego samego dnia.

Czy zmiana karty poprawia opinie?

Rzadko i z dużym opóźnieniem. Jeśli skargi dotyczą czasu oczekiwania i obsługi, nowa karta ich nie dotknie — a często je pogłębi, bo kuchnia uczy się nowych dań i wydaje wolniej.

Powiązane wpisy

Bądź pierwszy, gdy ruszymy

Zapisz się na listę oczekujących. Napiszemy raz, w dniu startu, z linkiem do założenia konta.